List Intencyjny ws. niemieckiego obozu zagłady Soldau w Działdowie.

Działdowo, dnia 26.04.2016r.

Szanowni Państwo!

LIST INTENCYJNY

Niemiecki obóz zagłady Soldau w Działdowie był pierwszym obozem tego typu założonym przez Niemców na obszarze II Rzeczpospolitej. Zlokalizowano go na terenie koszar wojskowych, gdyż przed wybuchem II wojny światowej Działdowo leżało w strefie przygranicznej. Pierwszymi więźniami byli tu obrońcy twierdzy Modlin m.in. gen. Wiktor Thommee -dowódca Twierdzy Modlin oraz jego podkomendni oficerowie w liczbie ok. 100. Obóz był miejscem kaźni obywateli polskich głównie z terenów północnego Mazowsza obecnego woj. kujawsko-pomorskiego i północnego Podlasia.

Wśród zamordowanych i przetrzymywanych byli też mieszkańcy Wilna, Łodzi czy Warszawy. Z uwagi na położenie geograficzne miasta żadna z instytucji powołanych w celu badania zbrodni na narodzie polskim nie przeprowadzała tu dokładniejszych badań. Istnieje też niewiele publikacji na ten temat. Z badań przeprowadzonych przez kilku pasjonatów tematu szczególnie przez ks. kanonika Mariana Ofiarę wynika, że przez ten niemiecki obóz śmierci mogło przejść ponad 60.000 ludzi, a około 25.000 do 30.000 zostało zamordowanych, w tym bardzo liczna grupa polskiego duchowieństwa m.in. abp Antoni Julian Nowowiejski i bp pomocniczy Leon Wetmański, którzy zostali wyniesieni na ołtarze i dziś obok św. Katarzyny Aleksandryjskiej są patronami miasta.W 1945r. NKWD prowadziło w tym miejscu obóz nakazowo-rozdzielczy, z którego wysłano w głąb „sowietów” tysiące Polaków, szczególnie z obszaru kujawsko-pomorskiego. Liczące setki osób grupy były pędzone pieszo nawet z terenów Pomorza np. z Bytowa. Najprawdopodobniej ten okres spowodował całkowitą niechęć władz PRL-u do zajmowania się tym co działo się w latach 1939-45 na terenie koszar WP w Działdowie. Jaka była dotychczasowa polityka historyczna w Polsce wiemy choć trudno się z nią pogodzić. Dla porównania w obozie koncentracyjnym Stutthof Niemcy zamordowali 85.000 ludzi,a w Działdowie może ponad 30.000 – o tym pierwszym wiedzą wszyscy, a o Działdowie tak niewielu. Po 1989 roku „władze” również unikały tego tematu jak przysłowiowy „diabeł święconej wody”. W latach 2001-2011 były prowadzone prace na budową hospicjum. Tym zadaniem zajęło się Działdowskie Centrum Caritas w osobie ks. dyrektora Zdzisława Syldatka.

W projekt zaangażowanych było wiele osób i instytucji, m.in. premier Jarosław Kaczyński okazał zrozumienie i gotowość pomocy, kiedy w czasie swojego urzędowania odwiedził Działdowo, a także marszałkowie województw: warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego, samorządy lokalne i wojewódzkie. Niestety to zadanie się nie powiodło mimo działań tak wielu ludzi.

Widzimy konieczność stworzenia na terenie byłych koszar WP w Działdowie miejsca pamięci narodowej w postaci muzeum pamięci ofiar niemieckiego obozu zagłady Soldau i obozu nakazowo-rozdzielczego NKWD. Uważamy, że samorządy wszystkich szczebli, których obywatele zostali tu zamordowani lub byli przetrzymywani przez niemieckich i sowieckich okupantów powinni poprzeć wspomnianą ideę pod patronatem i przy udziale ministerstw: Kultury i Dziedzictwa Narodowego, MEN oraz MON i wraz z nami wziąć udział w w/w projekcie, który zawierałby stworzenie izb pamięci dotyczących przetrzymywanych i pomordowanych mieszkańców obecnych gmin, powiatów i województw. Liczymy też na wsparcie i honorowy patronat diecezji rzymsko-katolickich funkcjonujących na w/w terenach, gdyż w obozie niemieckim Soldau w Działdowie zamordowano trzecią po Auschwitz i Dachau liczbę duchowieństwa polskiego. Takie muzeum objęłoby opieką miejsca pochówku ofiar zlokalizowane na terenie powiatu działdowskiego,a jako miejsce pamięci narodowej prowadziłoby skuteczną politykę historyczną, edukacyjną
i patriotyczną.

Prezes Stowarzyszenia

Zenon Gajewski