Antoni Julian Nowowiejski 1941-2016

ajnAntoni Julian Nowowiejski urodził się 11 lutego 1858 r. we wsi Lubienia, w parafii Krynki k.Opatowa. W 1873 przeniósł się wraz z rodzicami do Płocka. W 1874 r. wstąpił do Seminarium Płockiego, a w 1881 r. przyjął święcenia kapłańskie. Podczas studiów wyróżniał się pilnością i systematycznością. W 1882 r. został mianowany profesorem liturgiki, teologii moralnej i łaciny. Jako profesor rozpoczął intensywną pracę naukową, głównie z dziedziny liturgiki, publikując liczne prace, m.in. „Wykład liturgii Kościoła katolickiego”, które przyniosły mu duży rozgłos. W latach 1901-1908 – pełnił urząd rektora Seminarium Duchownego dokonując reformy studiów teologicznych.


Ważnym dniem w posłudze duszpasterskiej był niewątpliwie 12 czerwca 1908r. Papież Pius X mianował prałata Nowowiejskiego -biskupem płockim. Jako biskup kierował diecezją przez 33 lata . W 1930r. Bp Nowowiejski otrzymał od papieża Piusa XI tytuł arcybiskupa silieńskiego .Z okazji jubileuszu 50 -lecia kapłaństwa prezydent Rzeczypospolitej naddał abpowi krzyż komandorski z gwiazdą Orderu Odrodzenia, Uniwersytet Warszawski przyznał mu doktorat „honoris causa”, a Płockie Towarzystwo Naukowe zaliczyło go w poczet swoich członków honorowych . Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski wykazywał się dużą aktywnością, która zaowocowała nieprzeciętnymi dokonaniami. Pozwolę sobie wymienić tylko niektóre spośród nich:
rozbudował Seminarium Duchowne, założył w 1916 r. Niższe Seminarium Duchowne, wystawił dom letniskowy dla alumnów Seminarium zwany „Antoniówką”, kierował wielu kapłanów na studia zagraniczne, przyczyniał się do pogłębiania w diecezji kultu eucharystycznego, rozwinął na szeroką skalę akcję charytatywną, przeprowadził dwa synody diecezjalne, założył w Płocku Muzeum Diecezjalne oraz powołał do życia Katolicki Uniwersytet Ludowy w Proboszczowicach k. Płocka .Wiele uznania przyniosło abpowi obszerne dzieło „PŁOCK.MONOGRAFIA HISTORYCZNA” wydana dwukrotnie w 1917 i 1930 r. Życie Pasterza diecezji płockiej potoczyłoby się pewnie zupełnie inaczej, gdyby nie napaść Niemiec hitlerowskich na Polskę.
28 lutego 1940r. Abp Nowowiejski został internowany przez hitlerowców w Słupnie k. Płocka, a rok później 8 marca (1941r.) został osadzony w niemieckim obozie zagłady Soldau. Był to obóz o bardzo ciężkich warunkach bytowania. W swojej organizacji był jeszcze bardziej prymitywny niż inne urągając najbardziej elementarnym zasadom higieny. Zadawane zaś więźniom tortury okazały się tutaj bardziej wyrafinowane niż w wielu innych obozach śmierci. Surowy regulamin, zwłaszcza w stosunku do osób duchownych, z których żaden nie wyszedł z obozu żywy. Warunki były przerażająco złe i ciężkie, że wielu marzyło, aby móc uciec z Działdowa i dostać się do obozu w Dachau.
Na parterze niemieckiego obozu mieściła się sala nr 12. Na drzwiach wypisany kredą skrót Pf.-Pfaffen- klechy i liczba 58 – liczba więźniów.
Słomiany barłóg na podłodze, robactwo, żadnych łóżek, prycz.
Arcybiskup skutecznie oddziaływał na więźniów nawet w innych celach obozowych stając się wraz ze swym biskupem Leonem ich duchowymi przywódcami. Niejednokrotnie błogosławił współwięźniom, umacniał ich i im duchowo przewodził.
 Obecność obydwu biskupów była dla więźniów, jak powie jedna z sióstr zakonnych: „jakąś dziwną siłą” . Pośród bolesnych doświadczeń doznawanych w obozie śmierci Opatrzność Boża zgotowała Arcybiskupowi najcięższą próbę, którą przeszedł zwycięsko. Oto pewnego dnia obydwaj biskupi zostali brutalnie wzięci do sali tortur znajdującej się w podziemiach budynku obozowego, a jeden z hitlerowców kopiąc i bijąc duchownych domagał się od nich profanacji- oplucia i podeptania znaku Krzyża Św.. Głęboko wiara i niezłomna postawa obydwu Pasterzy Kościoła katolickiego nakazały im jednoznacznie dezaprobować bluźniercze polecenie prześladowców, za co przypłacili dotkliwym pobiciem. Jak przeżywał Arcybiskup ostatnie chwile w Działdowie?

Całe dnie – wspominają świadkowie – księża musieli pozostawać bezczynnie w salach, z rękoma na kolanach. Byli najbardziej maltretowani i torturowani, dostawali skromniejsze porcje, przez co cierpieli straszliwy głód. Częściej też zaglądali do nich SS-mani, co niemal zawsze wiązało się z biciem.
 Pośród tych okrucieństw 83-letni senior Episkopatu Polski poniósł śmierć męczeńską. Długo nie ukazywała się urzędowa wiadomość o śmierci Arcybiskupa. Dopiero „Osservatore Romano” z dnia 8 listopada 1941 r., podało wiadomość, powtórzoną następnie przez organ urzędowy: „Acta Apostolicae Sedis” z dnia 21 listopada 1941 r. o następującej treści: „Dopiero teraz doszła wiadomość o zgonie Biskupa Płockiego w Działdowie w dniu 28 maja 1941r.”

Na zakończenie chciałbym przywołać słowa Stefana kard. Wyszyńskiego z okazji 900-lecia diecezji płockiej (1 czerwca 1975r.) odnoszące się do osoby Arcybiskupa:

Godzi się, zanim zejdziemy z tej ambony jubileuszowej, nasze rozważania niejako skłonić do stóp dwóch biskupów płockich Abpa A.J. Nowowiejskiego i Leona Wetmańskiego, biskupa pomocniczego. Obaj duchowni zostali zamordowani, zabici w obozie koncentracyjnym. Ci dwaj biskupi wstydu diecezji nie zrobili. Wspominamy ze czcią ich imiona. I to jest kwiat zwycięstwa na tym wielkim, wielkim kurhanie dziejowym usypanym przez wiarę i miłość, pracę duchowieństwa, biskupów i ludu Bożego diecezji płockiej. I my w tym roku jubileuszowym klękamy przed stopami tych biskupów męczenników i całujemy z wdzięcznością ich stopy, że dali przykład wierności Bogu, Kościołowi i narodowi. Że się nie złamali, że kochali tych gestapowców leżąc w kałuży na ziemi. Arcybiskup Nowowiejski zostawił nam wszystkim dzieci Boże, przykład jak macie przezwyciężać wszystkie zagrożenia naszej wiary Chrystusowej, naszej kultury religijnej i narodowej, tego co zostało jako dobro dziejowe tej diecezji.
Dziękujemy Bogu za to, a Wam, Biskupi Męczennicy składamy hołd wdzięczności, całując wasze umęczone nogi…

opracował Andrzej Rutecki